Uprawa marihuany na dworze może dać wam MASYWNE plony (niektóre z roślin osiągają nawet ponad 6 metrów), ale także jest ryzykowne w zależności od tego gdzie uprawiacie swoje krzaczki. Naturalne światło i świeże powietrze, działają cuda na naszych roślinkach. Męskie umierają około 12 tygodni po wykiełkowaniu, lecz żeńskie żyją jeszcze jakieś 3 do 5 tygodni dłużej i mogą ważyć dwa razy więcej niż ich partnerzy.


Fajną rzeczą w hodowaniu na dworze jest to że zaoszczędzamy dużo pieniędzy na świetle – naturalne światło słoneczne jest dostępne cały rok i jest za darmo. I krzaczki nie wymagają na dworze żadnej wentylacji.


Outdoor może być ryzykowny przez złodziei, szkodniki i inne niemile widziane rzeczy które mogą nam zrujnować nasze marzenia. Ścisła kontrola i prywatność mogą wpływać na ogólny sukces uprawy. Jeżeli rozmyślasz czy twój klimat jest niewystarczający aby uprawiać dobrą marihuanę, do tej pory aż będzie trochę ciepło i możesz uprawiać małe owoce lub warzywa nie masz się co martwić.


Są dwa typy uprawy marihuany - na dworze znane jako Outdoor i Guerrilla Outdoor (czyli metoda partyzancka). Outdoor charakteryzuje się tym że uprawiamy na swojej działce, posesji. Partyzancka zaś że robimy to na publicznym lub czyjeś własności. Atutem partyzanckiej jest to że nie zostaniemy odkryci z naszymi krzaczkami na naszej własności. Metoda outdoor jest używana wtedy gdy posiadamy jakiś kawał ziemi na której możemy bezpiecznie uprawiać.








Kiedy uprawiacie metodą partyzancką, ważna rzeczą jest znać dobrze swoje miejsce uprawy. Weźcie ze sobą leksykon ptaków, wędkę, kartę wędkarską itp. Kiedy zostaniecie zatrzymani przez jakiś ludzi lub służby które będą pytać co tu robicie, będziecie bezpieczni.


JEŻELI UWAŻACIE ŻE WYSTARCZY WŁOŻYĆ WASZE NASIONKA W ZIEMIE I WRÓCIĆ ZA 3 MIESIĄCE TO NIESTETY MUSZE WAS ROZCZAROWAĆ PONIEWAŻ POTRZEBNE JEST TROCHĘ PRACY ABY UZYSKAĆ DUŻE PAŁY NA MIEJSCACH KTÓRE WYBRALIŚCIE DO SWOICH UPRAW




Outdoorowe roślinki mają tendencje do bycia silniejsze odkąd wystawimy je na światło słoneczne. Uprawa outdoor znaczy brak problemów z światłem. Brak cyklu ciemni w czasie której nie możemy praktycznie pracować w pomieszczeniu. Brak rachunków za prąd. Promienie słoneczne praktycznie otaczają całe nasze krzaczki jeżeli uprawiamy bezpośrednio pod słońcem. Dół jest prawie tak samo rozwinięty jak góra.


Jest i słaba strona uprawy outdoor, istnieje wiele czynników które mogą zniszczyć nasze plony. Jelenie będą próbowały je zjeść i gryzonie też. Nieprzyjemne insekty będą chciały w niej zamieszkać. Wiatr i deszcz mogą twoje małe kwiatki zniszczyć na strzępy jeżeli zostaną wystawione na ich bezpośrednie działanie. Przez te wszystkie niedogodności wiele hodowców, plantatorów decyduje się na uprawę w szklarni lub indoor czyli w pomieszczeniu.


Przez to też konieczne jest zakupienie odmiany typowo outdoorowej, ponieważ są one hodowane specjalnie dla trudnych warunków pogodowych, zapewniają optymalną absorpcje naturalnego światła słonecznego, podwyższoną odpornością na szkodniki i mają masywniejszą budowę. Ważne jest by zacząć outdoor z dobrą genetyką, lepsze są te które produkują masowe kwiatostany i są odporne na insekty, zimno a szczególne gdy planujecie wcześniej posiać wasze krzaczki. Większość znanych seed banków proponuje zacząć wczesnego lata.


Wypróbuj kilka różnych odmian outdoor podczas swojego pierwszego sezonu, porównaj fazę wzrostu i fazę kwitnienia wtedy będziesz mógł stwierdzić która najbardziej ci pasuje. Także klimat, położenie i bezpieczeństwo jest wypracowywane przez lata. Nie polecam uprawiać sativ z tyłu na ogródku, które mogą przerosnąć twoje ogrodzenie.


Dla zwiększonej kiełkowalności nasion nie wkładaj ich bezpośrednio do ziemi. Niech wykiełkują w domu, najlepszą metoda jest umieścić je w wilgotnym ręczniku papierowym. Kiedy nasze nasionka puszczą białe kiełki sadzimy je do małych doniczek i trzymamy w domu, aż do momentu pojawienia się 2 dorosłych liści. Po tym są gotowe do przesadzenia na dwór, ale musimy uważasz na szok ponieważ temperatura pokojowa różni się od tej na dworze (o tym później).


Wbij jakiś kij lub kawałek tyczki bambusowej cokolwiek co utrzyma nasza roślinkę w pionie. Odwiedzaj swoją działkę co 2 tygodnie, możesz podlewać wodą więcej niż tego wymagają lub zostaw baniak wody z małą dziurką na spodzie dzięki temu woda będzie się powoli skraplać do ziemi.





Może będziecie chcieli zostawić wasze krzaczki w doniczkach, tak możesz łatwo je przenosić z miejsca na miejsce. Duża dziura pozwoli nam schować cała doniczkę, ale w ten sposób redukujemy wzrost rośliny. Wielu plantatorom doniczki pomogły i uratowały plon ponieważ zostały przeniesione w inne miejsce z nieoczekiwanych powodów np. pożar itp.


Dobrym pomysłem jest używanie ziemi jeżeli nie posiadamy szklarni albowiem hydroponika nie sprawdzi się na świeżym powietrzu głownie przez parowanie wody.


WYSTARCZAJĄCA ILOŚĆ ŚWIATŁA

Kiedy chcesz zacząć uprawę na dworze ważne jest planowanie przed zasianiem. Pierwszą ważną rzeczą którą trzeba brać pod uwagę jest kont padania promieni słonecznych przez cały rok, które oświetlają nasze krzaki.




Jeżeli chcemy osiągnąć sukces w uprawie outdoor będziemy potrzebować 5 godzin naświetlania popołudniowego, gdzie słonce jest najbardziej aktywne. Najlepsza porą roku jest lato gdzie promienie słoneczne zmieniaj kąt padania przez cały dzień. Kiedy sezon się kończy słoneczna orbita powoli się zmienia według obracającej się ziemi. Wyobraźcie sobie jak to działa na waszym spocie w różnych porach roku. Może to brzmi skomplikowanie, ale naprawdę jest proste. Upewnij się że twoje krzaczki rosną w dobrym miejscu gdzie światło słoneczne nie napotka jakiś przeszkód, pamiętajcie o koncie padania. Odpowiednie naświetlenie jest także ważne kiedy uprawiamy w szklarni lub na dworze. Ci co uprawiają na swoim podwórku muszą widzieć kiedy jest najdłuższy okres padania promieni na ich działce do tego dochodzi wiele innych czynników i bezpieczeństwo. Spróbujcie znaleźć zaciszne miejsce gdzie zimom słonce świeci od wczesnego ranka do późnego popołudnia np. 10 -16 a najlepiej od 8 – 17. Jeżeli mieszkamy na północy około 30 stopni szerokości geograficznej to dni w zimę są bardzo krótkie. Przez co większość plantatorów nie uprawia zimą nawet w szklarniach, ale wciąż możemy używać słońca w zimie jako wskaźnik padania promieni, który się przyda latem lub wiosną. Zazwyczaj południowa część góry jest bardziej nasłoneczniona niż reszta. Także duże przestrzenie są bardziej nasłoneczniane na północy przez promienie padające z południowej strony. Zachód i wschód dają dobre efekty gdy oświetlają roślinkę z samego rana lub popołudnia. W niektórych książkach piszą że roślinki reagują lepiej na poranne słonce niż na te popołudniowe, wiec poranne naświetlanie będzie lepsze. Kolejną dobra sztuczką jest umieścić nasze krzaczki blisko muru pomalowanego na biało który będzie odbijał światło na nasze roślinki (według niektórych powiększa to zbiór końcowy o około 10 %).





MRÓZ

Mróz występuje gdy temperatura powietrza spada poniżej zera i tworzy się formy kryształków lodu na liściach które kaleczą nasze roślinki, a nawet mogą doprowadzić do ich śmierci.





Czyste, spokojne niebo i spadająca temperatura popołudniu są zazwyczaj idealnym warunkami dla mrozu. Ciężki lub zabójczy mróz jest oparty na ruchach dużych zimnych mas powietrznych. Takie spadki temperatur generalnie zabijają wszystkie lub większość roślin tolerujących zimno.

Zachmurzone niebo: Jeżeli temperatura jest niska, ale chmury są widoczne twoje roślinki mogą być bezpieczne. Wciągu dnia promienie słoneczne nagrzewają ziemie. Po tym jak słońce zajdzie ciepło ucieka i temperatura spada w pobliżu ziemi. Jednak gdy na niebie nocą są chmury, ciepło zostanie przez nie zatrzymane dzięki temu nasze roślinki będą częściowo ogrzane i zapobiegnie to powstaniu mrozu.


Wiatr: Także wpływa na mróz. Jeżeli nie ma dużego wiatru zimniejsze powietrze osiada się przy ziemi. Temperatura na poziome kwiatów wtedy może być mroźna nawet gdy nam się wydaje że tak nie jest. Mały wiaterek się przydaje do zapobiegania osiadania zimnego powietrza i utrzymuje temperaturę wyższą chroniąc nasz krzaczki. Jeżeli wiatr sam w sobie jest mroźny może spowodować poważne straty.


Położenie: Ma ważne wpływ na pogodę, aby wczesny przymrozek nie zniszczył naszych planów i zostawcie sąsiadów w spokoju J Jest ogólna zasada, temperatura spada o jakieś 15- 16 stopni co 300 metrów w górę. Im wyżej wasza uprawa tym niższa średnia temperatura i większe prawdopodobieństwo przymrozku.


Jednak obniżanie położenia uprawy nie zawsze jest lepsze. Zimna temperatura jest gorsza od ciepłej i zajmuje niższe położenia tworząc przymrozek. Najlepszą lokacją jest cichy, z małą góra skarpą po południowej stronie, dobrze ogrzany późnym popołudniowym słońcem ogród chroniony przed północnymi wiatrami. Ogród otoczony budynkami, drzewami lub jakimś basenem wodnym zawsze jest mniej narażony na przymrozek.

Ziemia: Rodzaj podłoża ma ważną rolę w przetrzymywania wilgoci. Niezbijająca, ciemna bogatą w sole mineralne ziemia wypuszcza więcej wilgoci niż taka piaszczysta lub wyjałowiona gleba. Im bardziej wilgotne powietrze tym większe skraplanie przez co mróz może uszkodzić nasze roślinki. Mocno ukorzenione sadzonki wydają się być bardziej odporne na mróz dzięki korzeniom które przetrzymują ciepło i wilgoć w ziemi przy okazji ogrzewając powietrze.


Doglądanie krzaków: Rośliny same definiują prawdopodobieństwo uszkodzenia mrozem. Nierozwinięte krzaczki są najbardziej narażone przy spadkach temperatur. Tolerancja na zimno jest widoczna u roślin z lisicami w kolorze brunatny lub kasztanowym ponieważ absorbują ciepło i je przetrzymują. Puszyste lub owłosione liście też przetrzymują ciepło.


Gdy mróz nadchodzi: Przykryjcie krzaczki aby wasza ziemia przetrzymała jak najwięcej ciepła i wilgotności dzięki temu ochronicie je przed silnym wiatrem który zarazem może być zimny i suchy. Może użyć do tego gazet, kosza plastikowego, słomy i innych materiałów które zabezpieczą wasze roślinki. Przykrywajcie je zanim słońce zajdzie aby złapać i przetrzymać jak najwięcej ciepła. Nie zapomnijcie przy kotwić wasze przykrycie dzięki temu unikniecie dodatkowych szkód.

Dzień przed nadejściem mrozu dobrze podlejcie ziemie. Komercyjni plantatorzy warzyw i owoców używają spryskiwaczy cała noc by pokryć wodą całą plantacje. Dzięki temu gdy woda zamarza wydala ciepło i nasze rośliny są chronione nawet gdy liście są pokryte lodem. Aby nie zniszczyć spryskiwaczy muszą one ciągle działać, dopóki temperatura jest poniżej zera.





EFEKT DZIAŁANIA MROZU NA NASZE ROŚLINY I WEGETACJE.





Działanie mrozu: Zależy głownie od długości i natężenia.

Lekki mróz: od -2C do 0C. Delikatnie zabójczy z efektem destrukcji wegetacji.

Średni mróz: od -4C do -2C. Sieje szerokie zniszczenie i poważnie uszkadza owoce, a także średnio odporne inne rośliny.

Ciężki mróz: -4C i zimniej. Ciężkie uszkodzenia na całej powierzchni roślin.

Zmiana koloru: Zimna temperatura może powodować ze nasze roślinki zmienią kolor na czerwony lub fioletowy.




NAJLEPSZY CZAS NA UPRAWĘ ?

Marihuan urośnie wszędzie tam gdzie rośnie kukurydza. Trzeba nam tylko 3 miesięcy od wykiełkowania do zbioru. Dwóch jeżeli zaczniemy indoor! Wielu plantatorów przyznaje że najlepszy czas na rozpoczęcie uprawy to maj, czerwiec. Powodem jest to że nasze roślinki zaczynają kwitnąć od końca lipca, sierpnia, kiedy to dzień zaczyna być krótszy .

Jeżeli chcecie zacząć trochę wcześniej posądźcie je parę dni po tym jak był ostatni mróz w poprzednim roku. Gdy jednak mróz nie odstępuje możecie zacząć w domu i wystawiać krzaczki na dzień na dwór a na noc chować do domu. Jeżeli zaczynacie w domu to szczególnie polecam tą metodę ponieważ roślinki muszą się powoli przyzwyczaić (zahartować) do outdooru. Przenosząc je od razu z domu na dwór nabawią się stresu. Wystawiając je na dwór na parę godzin dziennie unikniemy tego problemu.

JAK ZACZĄĆ W DOMU.





Nie sadźcie waszych nasion bezpośrednio w ziemi na dworze. Kiełkujcie nasiona w domu i przesądźcie małe sadzonki na dwór. Popularną metodą która wam w tym pomoże jest włożyć bezpośrednio nasionka do małych plastikowych pojemniczków np. po jogurcie. Kiedy zobaczycie że nasionka wykiełkowały i sadzonki zaczynają się prawidłowo rozwijać natnijcie plastikowy pojemniczek i owińcie szmatką lub papierowym ręcznikiem. Roślinka jest gotowa do przesadzenia standardowo robimy małą dziurkę w ziemi usuwamy plastikowy pojemniczek i wkładamy delikatnie roślinkę tak aby nie uszkodzić korzeni. Ta metoda jest popularna i lubiana ponieważ nie mamy problemu z kiełkowaniem. Używać możecie jej do także do klonowania waszych żeńskich krzaków aby otrzymać 100 % żeńskie siostry. Nie takie trudne co ?


DO UNIKNIĘCIA STRESU MOŻNA UŻYWAĆ KOMERCYJNYCH ŚRODKÓW DOSTĘPNYCH W SKLEPACH OGRODNICZYCH.


Przenoszenie naszych sadzonek jest jednym z delikatniejszych aspektów uprawy outdoor, lecz sadzenie nasion na dworze nie wchodzi w grę. Zazwyczaj przetrzymuje się sadzonki w domu lub ogrodzie do momentu osiągnięcia odpowiedniej dojrzałości. Niektórzy wolą poczekać aż krzaczki pokażą płeć aby z góry wyeliminować męskie osobniki i nie tachać ich ze sobą na spot. Niestety płci nie da się określić po nasionach chyba że zakupimy feminizowane.


Kolejną metodą jest użycie kostek tz. Rockwool z wełny mineralnej. Można je wkładać bezpośrednio do ziemi po tym jak sadzonka jest wystarczająco rozwinięta.


METODA PARTYZANCKA (GUERILLA GROWING)

Guerilla growing znaczy gruntownie outdoorowa farma, z dala od naszej posiadłości lub odosobnionym kawałkiem naszej ziemi gdzie nie krążą ludzie. Wielu z was ma na pewno szanse znaleźć dobrą lokacje która z mniejszych lub większych powodów jest niedostępna zwykłemu człowiekowi.

Bezpieczeństwo: Kiedy uprawa partyzancka staje się krytyczna upewnijcie się że wasze krzaczki są nie do namierzenia (poza zasięgiem wzrokowym obcych). Obierajcie różne drogi, ścieżki jak wyruszacie na swój spot, usuwajcie zakrywajcie ślady wiodące do waszego spotu. Nie parkujcie samochodu na szosach tylko tam gdzie nie wzbudzicie podejrzeń. Zawsze miejcie jakiś przygotowane wytłumaczenie na pytanie po co tu przyjechaliście i jakieś przedmioty potwierdzające ten fakt.


Kiedy sadzicie róbcie to pod jakimiś drzewami, w pobliżu krzaków i trzymajcie na jednym spocie tylko kilka roślin. Starajcie się trenować krzaczki aby się rozrastały na boki, a nie przypominały choinkę, ponieważ nietrenowane krzaczki tak właśnie wyglądają. Stosują np. LST czyli naginając całą łodygę do ziemi umożliwi rozwiniecie się lepiej dolnych partii rośliny.




Pamiętajcie także jeżeli sadzimy pod drzewami należy zaobserwować nasłonecznienie tego miejsca czy będzie wystarczające. Używajcie starych butów które możecie później wyrzucić i usuwajcie po sobie ślady.

Ogrodzenie: Postawcie małe ogrodzenie lub gryzonie albo jelenie będą skubać wasze krzaczki do póki nic z nich nie zostanie (mmm…trawka). Zielona siatka i siatka na kury zdadzą egzamin możecie je obwiązać wokół drzew tworząc barierę nie do przejścia. Zawsze sprawdzajcie uszkodzenia i w miarę potrzeb naprawiajcie je. Ogrodzenie z żyłki na ryby też się nada i będzie przetrzymywać jelenie na bezpieczną odległość od naszych krzaczków. Najlepsze ogrodzenie na świecie nie zatrzyma szczurów i gryzoni przed wtargnięciem. Do tego przyda się na trutka w postaci np. granulatu ale należy go stosować przed zasianiem ponieważ gryzonie muszą jeść go parę dni aby trutka miała efekt. Większość wiedząc o tych problemach decydują się na budowę szklarni na własnym ogrodzie.


Woda: Kiedy uprawiamy poza domem, na dziko woda jest najważniejszym czynnikiem po bezpieczeństwie. Ilość jej determinuje jaki plon możemy uzyskać. Przed pójściem na spot pakujemy wódę np. w baniakach zawsze do plecaka ponieważ jak ktoś nas zobaczy po drodze to pomyśli że jesteśmy turystami nie growerami. Najlepiej jak woda jest w pobliżu naszego spotu dlatego że woda jest ciężka i noszenie jej nie jest łatwą robotą. Spróbujcie znaleźć spot z bliskim źródłem wody (rzeczka, jezioro, strumyk)i zawsze miejcie schowane wiaderko lub coś do nabierania jej. Dobry pomysłem jest znalezienie dopływu wody w górach i tak urządzenie spotu aby woda do niego sama dopływała – bardzo wygodna metoda która służyć może przez wiele sezonów.


Zbiory: Kiedy nadchodzi czas powrotu do domu z nagrodą od natury, bądź pewny że jest wcześniej rano (najlepiej zanim słońce jeszcze wstanie) tak aby nas nikt niechciany nie widział.





WYBÓR MIEJSCÓWKI


Zanim zasiejesz swoje nasionka marihuany musisz znaleźć odpowiednie miejsce do tego. Ogród powinie być tam gdzie ludzie niechętnie przychodzą i ogólnie jest ciężki dostęp.





Starajcie się uprawiać z dala od dróg, ścieżek, torowisk, lin wysokiego napięcia itp. Przełęcze, bagna i wysokie wzniesienia odstraszają częściowo ludzi. Uprawa blisko małych sosnowych drzewek także pomaga schować nasze krzaczki ponieważ inne rośliny stają się ciemniejsze jesienią a marihuana jest ciągle jasno zielona (tak wypatrują z śmigłowca małe plantacje np. Amerykańskie służby DEA) Miejcie oko także na drwali i co roczne ścinki drzew.


Światło: Bardzo istotną rolę przy wyborze miejscówki jest naświetlenie słoneczne. Im więcej bezpośredniego naświetlenia tym lepiej. Marihuana lubi dużo światła słonecznego. Twoja miejscówka powinna być oświetlona ponad 3 godziny w ciągu każdego dnia. Marihuana znacznie szybciej rośnie jak dostarcz się jej przynajmniej 5 godziny naświetlania. Im mniej światła dociera do krzaczków tym wolniej rosną i mniejszy plon dają. Gdy jednak warunki nie sprzyjają możemy dodatkowo dokoła krzaczków rozciągnąć folie refleksyjną lub coś co będzie odbijało światło na listki które dzięki temu zabsorbują więcej światła. Przy strefach mniej nasłonecznionych ta technika bardzo się sprawdza. Marihuana także woli poranne słońce od tego południowego. Miejcie to na uwadze przy wyborze miejscówki.


Ziemia:
Jest bardzo ważnym czynnikiem determinującym naszą miejscówkę. Marihuan lubi ziemie która ma dobry drenaż i odpowiednie pH około 6.5 Ziemia powinna się łatwo zbijać a następnie dobrze kruszyć. Piasek, perlit lub wermikulit mogą być dodane aby ulepszyć drenaż. I pamiętajcie o pH musi być utrzymane w okolicach 6.5 jeżeli się do tego nie zastosujecie roślina nie będzie mogła pobrać prawidłowo mikroelementów z gleby. Niskie pH powoduje także przewagę męskich genów. Aby zwiększyć pH wystarczy dodać wapnia przynajmniej miesiąc przed zasianiem naszych plantów. pH może być zmniejszone przez dodanie wodorowęglanu sodu (soda oczyszczona).


Poziomu wód na naszej miejscówce też jest ważny. Jeżeli poziom jest na wysoki i ziemia jest zbyt mokra korzenie nie będą pobierały odpowiedniej ilości tlenu i umierają. Gdy poziom jest za niski ziemia wysycha bardzo szybko i będziemy zmuszeni ją często podlewać. Jedynym ratunkiem w przypadku mokrej ziemi są doniczki im większa tym lepsza. Dla zapewnienia lepszego drenażu zasypujemy spód doniczki max 3 cm np. keramzytem reszta to dobra mieszanka ziemi.


Źródło wody: Bliskie źródło czystej wody także jest bardzo pomocne. Tak jak pisałem wcześniej gdy nie ma takiego dostępu do wody noszenie baniaków to najżmudniejsza część całej tej roboty. Jeżeli jednak zdecydujecie się na noszenie róbcie to nocą a podlewajcie nad ranem. Podlewanie nocą lub wieczorem może grozić powstaniu pleśni. Sprzęt potrzebny do podlewania powinie być dobrze schowany w pobliżu naszej miejscówki. Wybór źródła wody w pobliżu naszej miejscówki to bardzo fajna inicjatywa która pozbywa nas noszenia ciężkiej wody dzięki np. pompą które można zastosować przez co korzenie będą mogły się naprawdę dobrze rozwinąć i głęboko spenetrować glebę. Uważajcie jednak rzeki, jeziora to atrakcyjne miejsca dla turystów.

ODŻYWKI I NAWOZY BĘDĄ WCIĄŻ POTRZEBNE LECZ SPORADYCZNIE NIŻ TO MA SIĘ W PRZYPADKU UPRAWY W DOMU.

Szkodniki: Dzikie zwierzęta kochają młode (kwitnące im już tak nie smakują ciekawe dlaczego ) krzaczki marihuany jeżeli chcecie aby nie stały się ich pożywieniem musicie je trzymać z dala. Krew i włosy ludzkie działają dobrze. Włosy drapieżników takich jak niedźwiedzie, lisy, lwy i wilki też zdają egzamin. Dobrą metoda jest obwiązanie drzew wokół krzaczka żyłką wędkarską na wysokość metra od ziemi z odstępami co 8 cm zatrzyma to na pewno jelenie.


Bezpieczeństwo:
Osobiście nie polecam uprawy na swojej działce, chyba że jest oddalona od naszego miejsca zamieszkania i można będzie zgonić na kogoś i w razie problemów nie przyznać się że to nasze krzaczki. Wtedy kilka krzaczków można jeszcze mieć lecz uważajcie na czujne oko sąsiadów społeczników. Za wszelką cenne nie zostawiajcie po sobie śladów czy ścieżek co nie jest widoczne z dołu może być widoczne w góry, zawsze wybierajcie nowa drogę dojścia i wyjścia z waszej miejscówki.





Dlatego lepiej jest też wybrać kilka miejsc do uprawy. Nie sadźcie wszystkich krzaczków w jednym miejscu. Gdy wasze krzaczki zostaną skradzione, zjedzone lub bóg wie co fajnie mieć jeszcze jedno miejsce z zdrowymi krzaczkami. Spoty powinny być od siebie oddalone o co najmniej 5-20 min drogi.





Kamuflaż: Rośliny w doniczkach staramy się ukryć miedzy drzewami, krzewami tak aby nie zostały rozpoznane jedynie jak już to przez nas. Możemy zacząć outdoor trochę później (czerwiec, lipiec) nie dopuszczając w ten sposób to rozrośnięcia się naszych krzaczków do dużych rozmiarów dzięki temu możemy je ukryć gdzieś pomiędzy podobnej wielkości i budowie drzew itp. Nawet duże krzaczki odpowiednio rozstawione np. w gęstym zagajniku choinek niemalże nie będą widoczne.


Kolejną rzeczą jest kontrola naszego spota tak aby nikt nie nabrał podejrzeń. Starajcie się wtopić wasze krzaczki w otoczenie, można także w jakiś sposób utrudnić dojście do spotu. Dobrze jest także dobrać odmianę pasującą do danego krajobrazu, otoczenia, stanowczo utrudni to rozpoznanie.



Przez dodanie azotu roślinki stają się bardziej zielone to czasem też pomaga aby wtopić się w otoczenie. Niektórzy growerzy używają sztucznych kwiatków które po przypięciu do naszych roślinek odwracają uwagę niechcianych osób. Zawsze odwiedzajcie spota nocą lub wczesnym rankiem kiedy jest jeszcze ciemno w ten sposób unikniemy wykrycia np. prze sąsiadów. Gdy mam krzaczki w doniczkach zawsze możemy wykopać duł tak aby zmniejszyć ich wysokość. Aby nie pozwolić roślince urosnąć zbyt dużej można zastosować fim lub topping (zdjęcie wyżej).



Z tego co sam zaobserwowałem w niektórych przypadkach bardzo przydaje się siatka wojskowa maskująca (ale to już według własnego mniemania i posiadanych środków)



Żyzność gleby i naświetlanie:
Kiedy już wybraliśmy odpowiedni spot, musimy jeszcze sprawdzić żyzność gleby. Ciemna lub czarna ziemia najlepiej z dżdżownicami będzie idealna. Bądźcie przygotowani że nie w każdym przypadku będzie tak kolorowo i niestety ziemie trzeba będzie wzbogacić o brakujące mikroelementy i pierwiastki(dobrze jest przygotować w miarę możliwości kilka miesięcy wcześniej ziemie na naszym spocie dzięki temu zyska na tym flora bakteryjna która sprzyja dobrze rozwojowi naszych krzaczków).


Często idealnymi spotami wydają się być doliny ponieważ zazwyczaj ziemia tam jest bogata w składniki mineralna ale wyszukanie tam miejsca dobrze nasłonecznionego może być nie lada wyzwaniem także mrozy są tamtejszymi częstszymi gośćmi.






ZRÓB REKONESANS PODCZAS LATA I JESIENI TAK ABY BYĆ PRZYGOTOWANY NA WIOSNĘ. OCZYŚĆ DOKŁADNIE SPOT Z GAŁĘZI, LIŚCI, CHWASTÓW ITP. ZIEMIE PRZYGOTUJCIE PÓŻNOM JESIENIĄ PO TO ABY ZIEMIA SIĘ PRZEKOMPOSTOWAŁA I ZYSKAŁA NA FLORZE BAKTERYJNEJ.

PRZYGOTOWANIE SPOTA


Ważne jest aby usunąć wszystkie zielsko wokół spota. Najlepszą metodą jest niestety ręcznie.



NIE UŻYWAMY ŻADNYCH PESTYCYDÓW


Stanowczo nie polecam komercyjnych pestycydów. Część z nich negatywnie wpływa na nasze roślinki. Jeżeli już jednak jesteście zmuszeni do zastosowania takiego środka to polecam wypróbować go na jakimś klonie lub pojedynczej roślince aby zaobserwować ich reakcje. Wypróbowałem Avans Premium 360 SL, Glyfos 360 SL i mogę je śmiało polecić ale osobiście wole metodę ręczną.


PRZYGOTOWANIE ZIEMI


Przede wszystkim musimy w zależności czy ziemi jest dobra przekopać lub wykopać gdy ziemi jest gorszej jakości aby następnie oczyści ja z niepotrzebnych korzeni, śmieci itp. Tak aby być pewien naszego podłoża. Tereny pokryte bujną trawą często posiadają idealne podłoże lecz twoje na podwórku nie koniecznie będzie takiej jakości. Biorąc te czynniki pod uwagę częściej zdarza się ze widzimy krzaczki półtora metrowe niż te trzymetrowa monstra (to też zależy od długości wegetacji krzaczka tzn. Im wcześniej zaczniemy tym bardziej urosną lub rozrosną się). Uprawa bezpośrednio w ziemi bije na głowę uprawę w doniczkach, ponieważ korzenie mogą rozrosnąć się do dużo większych rozmiarów i będą bardziej masywniejsze i grubsze dodatkowo unikamy problemu z plączącymi się korzeniami. (aby uniknąć tego problemu innowacyjni growerzy stosują dziś specjalne doniczki airpots).






Przygotowanie ziemi jest dla nas bardzo ważne. Pierwszy krok wykopanie lub przekopanie ziemi 1m na 1m na 1m głęboki będzie stanowczo dobrze. Następnym krokiem jest nalanie do naszego dołu wody i sprawdzanie jak długo zajmie wchłoniecie jej przez ziemi.



I jeżeli zostanie wchłonięta

Wciągu 10 minut lub szybciej dodajemy koko (włókna kokosowe kupuje się w kostkach np. w zoologicznym, pęcznieją po dodaniu wody), torf, kompost etc. Tak aby utrzymać wodę


W czasie 10-30 minut po trochu torfu, kompostu dla poprawy struktury.


W czasie 30-60 minut po trochu koko, kompost i torf dla poprawy struktury.

Dłużej niż 60 minut dodaj piasku, koko i perlit dla poprawy drenażu.


Usuńcie wszystkie kamienie, korzenie chwasty z ziemi najlepiej jak potraficie. Następnie wsypcie swoją mieszankę ziemi. Mieszanka jest bardzo ważna od momentu zasiania nie będzie możliwości zmiany je. Pamiętaj że to twoja baza w ogrodzie. Przygotowanie dobrej mieszanki może zaoszczędzić wam czasu, pieniędzy, frustracji, energii i przede wszystkim dać satysfakcje z otrzymanego plonu.


Ja używam następującej:

60 % procent ziemi kwiatowej, bez dodatków

15 % perlitu

10 % piasku budowlanego lub kokosu

10 % kompostu

5 % Pre-Mix np. Biobizz dostaniecie go w większości growshopów


Koko tak dla zobrazowania:








Jeżeli używacie kolonów wystarczy je wkopać do mieszanki bezpośrednio w kostkach rockwool lub w innym medium. Można wierzchnią warstwę ziemi przykryć jakimiś kamyczkami dzięki temu woda nie będzie tak parowała. Pamiętajcie także aby zasypać łodygę do pierwszych liści dzięki temu wytworzy ona dodatkowe korzenie.



Dużo growerów stosuje już gotową kupną ziemie. Ja tam nie mam nic przeciwko, ułatwia to tylko prace, ale przy zakupie zwracajcie uwagę na zawartość NPK czyli N – azot P – fosfor K – potas tak aby ich zawartość była dość wysoka. Lecz czasem nawet po obróbce kupnej ziemi wciąż będzie można w niej znaleźć nasiona, kawałki traw i innych dzikich stworzeń które będą kradły substancje odżywcze naszym krzaczkom. Upewnijcie się ze nie mają żadnej konkurencji
.

Kupna ziemia zda egzamin ale pamiętajcie omijajcie ziemie z dużą ilości kory ponieważ te zazwyczaj są za kwaśne a także takie które zawieraj glinę. Dobra, pulchna mieszanka to jest to co szukamy. Dlatego wole mieszać ziemie sam.

Jednym z trików służących do przyspieszenia wzrostu naszych krzaczków w wczesnej fazie wegetacje jest kilkukrotne spryskiwanie liście w ciągu dnia wodą z co2 czyli gazowaną. Niestety odradzam użycie kupnych wód gazowanych ponieważ zawierają sól. Można taką wodę przygotować samemu w domu za pomocą maszyny z kartridżami co2 kosztuje to 30 zł plus wkład ok. 10 zł. Taka woda nie będzie zawierała soli. Jeżeli będziemy spryskiwać je systematycznie różnica będzie widoczna w oczach. Metoda można kontynuować w następnych fazach wzrostu a nawet kwitnienia lecz może się okazać nie opłacalna. Jeżeli sadzimy w suchym klimacie można usypać wał wokół każdego krzaczka tak aby woda była lepiej przetrzymywana i dostarczana.

UTRZYMANIE, KONSERWACJA


Pierwszą rzeczą jakom należy robić przy każdej wizycie jest usuwanie starych, zżółkniętych liści a także tych co przysłaniają nam kwiaty (jest wiele osób przeciwnych usuwaniu liści, lecz systematyczne usuwanie nie dużych ilości liści nie powinno być dramatyczne w skutkach ale wszystko z umiarem). Kolejną rzeczą jest potrząsanie topów, aby się pozbyć wody znajdującej się w nich. Tak samo postępujemy po deszczu lub burzy pomoże to uniknąć powstanie pleśni. Dopilnuj aby twój spot był czysty bez zbędnego zielska i chwastów, porządki w początkowej fazie należy robić przynajmniej raz w tygodniu przez pierwszy miesiąc potem będziemy musieli wraca do tego tylko sporadycznie.

SADZENIE NASIONEK


Zanim zasiejecie nasionko wrzucie je na noc do destylowanej wody. Nie ma potrzeby zakopywać ich za głęboko na 2 lub 2,5 cm w zupełności wystarczy. Upewnijcie się że nasionko jest zakopane dziurką do góry (na każdym nasionku jest tak specyficzna dziurka nie wiem jak to inaczej nazwać J). Krzaczki powinny mieć zachowany odstęp co najmniej 70 cm tak aby nie były za blisko siebie. Za bliskie odstępy mogą spowodować ze nasze roślinki skarłowacieją.


Zdrowe nasionko powinno pokazać się po kilku dniach. Nie zaszkodzi po zasianiu zraszać ziemie wodą. Na ten moment to by było na tyle. Na ten moment także nie będzie potrzebne wyregulowanie poziomu pH gleby ani nawożenie (przez pierwsze tygodnie do pojawienia się pierwszych szpiczastych liści NIE NAWOZIMY). Tak należało by zacząć wasze wysiewy jeżeli postanowiliście rozpocząć waszą uprawę bezpośrednio w ziemi. Lecz tak jak pisałem wcześniej wielu decyduje się zacząć w domu.

NAWADNIANIE, PODLEWANIE NASZYCH OUTDOOROWYCH KRZACZKÓW


Najlepszą wodą do podlewania naszych krzaczków będzie stanowczo deszczówka. Krzaczkom będzie potrzebna spora ilość wody w czasie naszej uprawy, ale też nie za dużo ponieważ mogą pognić nam korzenie przez małą ilość tlenu. Jeżeli dawno nie padał deszcz lub inne źródła wody nie dochodzą do roślin, nadejdzie potrzeba podlania przez nas krzaczków. Najgorszym periodem są susze gdzie musimy uważać i przy każdej okazji strać się podlewać nasz pociechy. Jeżeli wasz spot jest w dalekim położeniu o waszego zamieszkania polecam duży plecak turystyczny ze względu na jego rozmiary lub torby co używają na giełdzie w ten sposób można zabrać ze sobą spory zapas wody np. w butelkach lub baniakach (coś za coś).

Inną opcją dla tych co uprawiają na własnej posesji, posiadłości jest system zraszający. Pamiętajcie im większy krzak tym większe zapotrzebowania na wodę są okazy które będą potrzebowały minimalnie 4 litrów wody dziennie. Aby stwierdzić czy nasze krzaczki potrzebują wody można się posługiwać różnymi przyrządami, lecz czasem powstają w ziemi kieszenie wodne więc doświadczeni gorwerzy wolą robić to na oko. Gdy roślina wygląda na zwiędniętą z opadniętymi listkami należy ją podlać w przeciwnym przypadku można sobie odpuścić. Należy jednak zapamiętać że część odmian ma tendencje do oklapłych liści podczas gorącego lata ale to całkowicie normalne i nie przejmujcie się tym. Wykorzystajcie także sposób z dziurką w butelce który podałem wyżej. Podczas gorącego lata będziemy zmuszeni podlewać nasze roślinki co najmniej 2 razy w tygodniu przez pierwsze 2 tygodnie ich życia. Jeżeli jednak w tygodniu spadnie więcej niż 1,5 cm deszczu także możemy sobie odpuścić.

BEZPIECZEŃSTWO


Często wracam do tego tematu bo jest bardzo ważny i nie jednemu się noga potknęła i został okradziony to nie lata 70 gdzie nikt nie wiedział jak marihuan wygląda. Bierzcie wszystkie możliwości a pod koniec sezonu czekają was piękne zbiory.


:P Blueberry






PODWIĄZYWANIE KRZACZKÓW

Podwiązywanie krzaczków daję dużo korzyści. Niezmiernie poprawia wentylacje i oświetlanie, co za tym idzie redukuje szanse powstania pleśni i zwiększa końcowy zbiór.





Zalety:

Większe zbiory

Lepsze oświetlenie

Poprawiona wentylacja

Sprzyja prawidłowemu rozrostowi bocznych odrostów

Bezpieczeństwo


Wkładając trochę pracy otrzymujemy niesamowite korzyści. Metoda ta przynosi dodatkowe efekty gdy nasze krzaczki trzymamy w doniczkach ponieważ możemy je obracać i zarazem (dostarczyć każdemu szczytowi odpowiednia ilość światła (w ten sposób możecie zaobserwować jak poszczególne szczyty reagują na poranne światło a jak na popołudniowe).





Postępowanie:

Tam metoda jest bardzo prosta i możecie ją użyć kiedy chcecie. Nie ma znaczenia czy zrobimy to podczas fazy wegetacji czy kwitnienia. Zależy to głównie od dolnych odrostów które będziemy musieli ponaciągać. Po odpowiednim przywiązaniu i naciągnięciu poszczególnych dolnych szczytów umożliwiamy lepszą wentylacje i penetracje światła dzięki temu unikniemy pleśni a zarazem dolne szczyty będą porównywalne wielkością do tych górnych.


Użyć do tego możemy wszelkiego rodzaju sznurków, lin lub cokolwiek co umożliwi prawidłowe uwiązanie dolnych odrostów. Należy pamiętać aby nie naciągać szczytów zbyt mocno ponieważ mogą się łatwo złamać lub ewentualnie pęknąć. Ponadto nie naciągajcie wszystkich odrostów jednego dnia tylko dzień po dniu w ten sposób unikniecie szkód. Po całym procesie najlepiej wystawić krzaczki na otwartą przestrzeń, ponieważ wszystkie dolne odrosty zostały rozpostarte, bez obaw po kilku dniach oświetlania w pełni odzyskają witalność. Używając tą metodę tworzy się bardziej puszysty krzak który będzie w stanie wyprodukować większe i cięższe kwiatostany niż którakolwiek z roślin nie trenowana w ten sposób. To jest jak scrog bez toppingu zamiast bawić się w drobne outdoory my będziemy mieli wielkie choinki .

Tydzień 1: Spokojny początek. Naciągamy za pomocą sznurka lub żyłki mniej więcej 1/3 pięter od góry. Koniec sznurka przymocowujemy do doniczki lub o coś na ziemi (ja używam starych śledzi od namiotów ale może być to nawet kij wbity w ziemie), pamiętajmy o tym aby je nie za mocno ponaciągać.
Po pięciu dniach: Pierwsza inspekcja. Po tym jak nasze roślinki dostały odpowiednią dawkę światła zaobserwujecie jak liście będą wykładają się ku górze (próbują dosięgnąć słońca). Krzaczki będą próbowały wyciągnąć jak najwięcej świtała słonecznego. Faktem jest że na pewno sporo jeszcze urosną więc należy tego pilnować i systematycznie dokładać kolejnych wiązań a także delikatnie naciągać poprzednie.
Kilka tygodni później: Można usunąć już część wiązadeł ponieważ struktura konopi stwardnieje i sznurki będą zbędne. Należy jednak pamiętać gdy konopie zaczynają kwitnąć część odrostów może nie wytrzymać ciężaru kwiatostanów i będziemy musieli je podwiązywać tym razem do góry w zależności od okoliczności.
Sugestie: Starajcie się przed rozpoczęcie treningu ustalić płeć roślinki. Zwracajcie uwagę na miejsca zacienione tak aby odrosty były skierowane w ten sposób aby łapać jak najwięcej światła słonecznego w ciągu dnia.





Podwiązywanie daje takie same efekty co topping, aczkolwiek nie stresuje tak rośliny. Pisałem wyżej że można stosować tą metodę podczas kwitnienia i wegetacji lecz wiadomo z góry że lepiej wykonywać całą czynność podczas fazy wzrostu i przed samym kwitnieniem w ten sposób możemy dokonać jeszcze minimalnych poprawek.


Podczas podwiązywania hormony wzrostu przemieszczają się do dolnych partii odrostów więc podczas kwitnienia owa metoda może okazać się mało skuteczna. Więc nie przyniesie to nam dużych efektów ale generalnie niewywoływanie stresu naszych roślinek jest zawsze dobre dla jakości i efektu końcowego.

Źródło: Growing Elite Marijuana - The Complete Guide by Ryans Rally tłumaczenie i dodatki Ben

Witam wrzucam na prośbę członków forum. Więcej zdjęć (max 5) nie da rady wrzucić możne z czasem da się to naprawić. Poradnik może zawierać błędy stylistyczne z góry przepraszam.